sobota, 1 września 2012
10 ...
Jeszcze dwa ... i odejdę ... muszę .
Nie umiem ... nie chcę ... tak .
Nie udało się .
Wyjadę ... wyłączę telefon ... odejdę .
Nie będę już chciał .
Zostawię ... zawsze pomogę ... ale ... dam Jej spokój .
Nie mogę ... być SAM ... i z Kimś ... z kimś chcieć być .
Sześćdziesiąt dni .
Koniec .
Myślę o sylwestrze ... ze smutkiem ... ale cieszę się ... na myśl o wigilii ... MOJEJ ... gdzie wszystko jest jasne ... gdzie wiem ... że ... jestem sam ... że nikt nie zadzwoni ... że wszyscy są na swoich miejscach ... ze swoimi bliskimi ... znajomymi ... a ja ... jestem sam ... bo ... nie chcę przeszkadzać ... bo nie chcę udawać ... bo nie chcę robić nadziei .
Jest mi źle ... jest mi smutno ... jestem zawiedziony swoją postawą ... mam zdolności , możliwości ... znacznie większe ... niż by wskazywały ... moje wątpliwe osiągnięcia .
Może ... może muszę zapłacić ... być sam ... nie chcieć być z Kimś .
A może tylko ... za dużo chcę .
Nie ma to właściwie ... znaczenia .
Sześćdziesiąt dni ... jakoś dotrwam .
Może zajrzę do A. tak ... jeszcze się ... pożegnać .
A potem ... będę wolny ... bo ... bo nic ... nie będę już chciał .
Nikogo .
Bo ... miłość nie istnieje .
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz