niedziela, 22 kwietnia 2012

Masakra ...


... napisałem ... muszę wstać i iść ... no i ... przed wstanie ... się położyłem ... masakra jakaś ... z tym kochaniem ... wpakowałem się ... A. nie raczy odpisywać ... a ja skoro nie usłyszałem ... odejdź ... łapię się każdego okrucha nadziei ... masakra ... tydzień nie ryczałem ... ale dziś ... znowu jest ... źle ... jeszcze nie płaczę ... ale jestem na granicy ... rozwala mnie to ... ta walka ... serca z rozumem ... i rozumu z sercem .

Muszę wstać ... się ogarnąć ... i iść ... hm ... na pewno nie ... szukać miłości ... tylko po prostu ... iść ... żyć .

Muszę ... wiem ... ale nie wstaję ... nie idę ... nie widzę sensu ... nie mam sił ... nie mam po co .

niedziela, 15 kwietnia 2012

Przewalone ..


właściwie to ... przejebane ... nazywajmy rzeczy po imieniu . To pytanie ... zapytanie ... mniej odpowiedź ... a najbardziej odpowiedź moja na " odpowiedź " Jej ... trochę pomogły ... przynajmniej powiedziałem ... napisałem co czuję ... trochę . Jasne że wolałbym w trakcie spotkania ... widziałbym reakcję ... może nawet odpowiedź ... a tak ... znowu się męczę ... chwila oddechu ... i znów ... NIE FUNKCJONUJĘ .
Przejebane ... a kurna ... mam doświadczenie ... już to przechodziłem ... powinno być łatwiej ... A NIE JEST ... jest trudniej ... nie wiem ... wiek ... zbliżający się koniec ... a może ... ONA ... hm ... może Ona taka ... cudna .

NIE FUNKCJONUJĘ ... a muszę ... mam pracę ... obowiązki ... resztę życia ... do przeżycia ... a ... a ... NIE FUNKCJONUJĘ .

niedziela, 8 kwietnia 2012

Koniec .


A przynajmniej początek końca . Nie umiem , nie potrafię tak żyć . I nie chodzi o niecierpliwość lecz o brak informacji . Boję się o Nią , martwię , przejmuję . Boję się wysłać smsa bo a nuż będzie zajęta . Boję się podjechać z żurkiem bo może akurat , nie będzie miała ochoty . Boję się opowiedzieć dowcip bo może akurat , nie będzie miała nastroju . A nie wiem , jaki ma nastrój . Nie wiem na co ma ochotę bo nie rozmawiamy . Bo Już mi nic nie mówi . A MÓWIŁA , rozmawialiśmy , nie wiem co się stało . Nie wiem i to mnie wykańcza . Muszę się ratować , zmieniłem zdjęcie na pulpicie , schowałem walentynkową filiżankę do szafki , miałem ochotę wstawić tam , okruszki rozwalonej o ścianę filiżanki ale ocalała , niczemu nie jest winna . Joanna też . To ja , Ją pokochałem . Moja wina .