niedziela, 22 kwietnia 2012
Masakra ...
... napisałem ... muszę wstać i iść ... no i ... przed wstanie ... się położyłem ... masakra jakaś ... z tym kochaniem ... wpakowałem się ... A. nie raczy odpisywać ... a ja skoro nie usłyszałem ... odejdź ... łapię się każdego okrucha nadziei ... masakra ... tydzień nie ryczałem ... ale dziś ... znowu jest ... źle ... jeszcze nie płaczę ... ale jestem na granicy ... rozwala mnie to ... ta walka ... serca z rozumem ... i rozumu z sercem .
Muszę wstać ... się ogarnąć ... i iść ... hm ... na pewno nie ... szukać miłości ... tylko po prostu ... iść ... żyć .
Muszę ... wiem ... ale nie wstaję ... nie idę ... nie widzę sensu ... nie mam sił ... nie mam po co .
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz